Spinning w płytkiej wodzie

Na mazurach znajduje się kilka jezior, które posiadają duże przybrzeżne płycizny. Jednym z nich jest największe jezioro w Polsce czyli Śniardwy. Na pierwszy rzut oka małe głębokości to wędkarska pustynia z drobnymi rybami. Jest jednak zupełnie inaczej.

Bardzo rzadko spotyka się w strefie przybrzeżniej wędkarzy a już na pewno nie spinningistów, którzy łowią raczej z łódek kilkaset metrów od brzegu.

Tymczasem płytka woda (0,6-1,0 m) w pobliżu ciągnących się wzdłuż brzegów trzcin stanowi dla spinningistów prawdziwe eldorado.

Dno jest raczej twarde a miejscami kamieniste co stanowi bardzo bezpieczne miejsce do brodzenia. Wystarczą zwykłe wodery ale najlepszym wyborem, szczególnie podczas większej fali będą neoprenowo spodniobuty.

Do łowienia na niewielkich głębokościach używam małych oraz bardzo małych przynęt. Dlatego też spinning musi być bardzo delikatny. Idealny jest Rapier 200 z ciężarem wyrzutowym do 6 gram. Lekki spinning wymaga równie lekkiego kołowrotka. Doskonałym wyborem okazał się Slam 2000. Zestaw dopełnia żyłka 0,14 mm.

Na większe okonie do 25 cm najlepszą przynętą okazał się granatowy gruber shad 4 cm w komplecie z główką 1,5 grama. Mniejsze okonie ją skubią a większe zbierają niemal natychmiast po wpadnięciu do wody.

Co ciekawe była to przynęta bardzo chętnie atakowana przez szczupaczki.

W pobliżu trzcin możemy spodziewać się osobników 30-60 cm.

Hol na delikatnym kiju sprawia wyjątkową frajdę. Najlepszą porą na szczupaki są ranki oraz wieczory. Wtedy największe drapieżniki wychodzą z trzcin i staja na otwartej wodzie.

Receptą na mniejsze okonie okazał się zestaw 0,5 gramowej główki z fioletowym twisterem troker 3,5 cm.Mniejsza przynęta była atakowana przez cały przekrój okoniowego stada.

W trakcie brodzenie cały ekwipunek trzymam w gumowanym od wewnątrz chlebaku. Jest to ważne przy brodzeniu na większej głębokości gdzie torba ma styczność z wodą.

Taktyka łowienie na płyciznach polega na obławianiu kolejnych partii łowiska. Należy pamiętać, że stada okoni stoją niemal zawsze wzdłuż trzcin.

    

Dlatego też najlepszym rozwiązaniem jest wykonywanie rzutów pod kątem 45 do 90 stopni.

Nie należy również zapominać o otwartej wodzie gdzie uwielbiają polować wspomniane szczupaki.

Polecam podczas łowienia obserwować podwodny świat prze okulary polaryzacyjne. Bardzo często się zdarza, że za zaciętym okoniem podąża całe stado wśród którego bywają dorodne okazy. 

Gdy słońce mocniej przygrzeje zjawiają się piękne wzdręgi. Nie gardzą okoniowymi niebiesko i fioletowymi kolorami.

Jednak najbardziej porządaną przynętą jest z reguły jaskrawo pomarańczowy twisterek.

Piękne i waleczne 30 dekowe krasnopiórki atakują opadającą przynętę.

Po rzucie pod trzciny należy napiąć żyłkę i czekać na płynne wygięcie delikatnej szczytówki.

 

Jeśli nie wykonujemy gwałtownych ruchów możemy je łowić wykonując 10 metrowe rzuty.

   

Ciekawym zjawiskiem przy na tego typu łowiskach jest wracanie stad okoni w miejsce wcześniej obłowione po dnie którego niemal przeszliśmy.

Okoniom żerującym w stadzie nie przeszkadza metalowy przypon. Jego brak możemy boleśnie odczuć po ataku zębatego drapieżnika, który w płytkiej wodzie atakuje bardzo agresywnie i potrafi głęboko połknać przynętę.

 

Stada największych okoni przebywają przy trzcinach z głębszą wodą.

 

Szczególnie dobre są niewielkie zatoczki oraz ostro zakończone pasy trzcin.

Ciekawym przyłowem oprócz wzdręg są również .. leszcze.

Dwugodzinne spinningowanie może przynieśc nam nawet setkę brań ryb kilku gatunków w bardzo zróżnicowanych wielkościach.

Selekcję możemy dokonywać wielkością gumki oraz główki oraz pracą przynęty.

 

Cięższe i większe przynęty szybciej prowadzone prowokują duże okonie. Mniejsze padają łupem drobnych pasiaków a powolny opad zachęca kolorowe krasnopiórki.

Spinningowanie w płytkiej wodzie czystych jezior jest dostarcza dużo wrażeń a różnorodność gatunków i rozmiarów potrafi zaskakiwać.

 

Maciek Fabisiak