Grudniowy feeder

Pogoda w grudniu typowo jesienna, na lód nie ma co liczyć. Dlatego wybrałem się poćwiczyć feeder z zestawem sportowym. W przyszłym roku zamierzam wystartować w I Feederowych Mistrzostwach Okręgu Mazowieckiego, których rozegranie planowane jest na łowisku płociowym więc dobre wnioski zawsze się przydadzą.

Jako zanętę, przygotowałem ciemną mieszankę 50/50 z gliną brązową argile wraz z dodatkami w postaci mrożonych pinek i jockersa, gotowanych konopii oraz czerwonego pieczywa fluo.

W tym dniu był znaczny uciąg wody. Dlatego też cała mieszanka została przetarta przez sito aby cząstki zanęty połączyły się z gliną i wolniej się wymywały a także zmniejszały efekt  powstawania chmury podczas podnoszenia koszyczka z dna. Zbyt lekka zanęta przy uciągu spowodowałaby odprowadzanie ryb z łowiska. 

Jak tylko się rozwidniło i mgła zaczęła opadać można było przystąpić do działania.

  

Odległość łowienia ustaliłem na 25 metrów za pomocą dwóch dostosowanych do tego celu podpórek.

Rozpowszechnione w Polsce przez maniaków feederowych i matchowych sposób jest bardzo wygodny. Dwie podpórki rozstawione w odległości 3 lub 4 metrów pomagają szybką odmierzyć zakładaną odległość.

Feederowy zestaw sportowy jest banalnie prosty. Przepisy zabraniają stosowania rurek antysplątaniowych, pętli, troków itp. 

Koszy ma być zamontowany na żyłce przelotowo za pomocą agrafki i krętlika. Idealnym rozwiązaniem jest agrafka z krętlikiem z zatopionym plastikowym oczkiem. Dzięki temu mamy pewność, że żyłka nie będzie się przecierała.

Na końcu montujemy mały krętlik a przed nim niewielki koralik.

Pozostaje nam założyć ok. 55 cm przypon i sportowy zestaw jest kompletny. 

Zastosowałem haki kamatsu Chika Super Sport - idealne do mieszanych przynęt - ochotki i białych robaków. Bardzo ostre i mocne a grubość drutu wystarczająco cienki aby hak nadawał się do zakładania ochotki.

Minimalna odległość od dołu koszyka do haczyka ma wynosić 50 cm. W związku z tym przypony mają długość od 55 do nawet 100 cm. Nie ma na rynku aż tak długich portfeli. Dlatego też idealne są zwijadełka piankowe na których możemy przetrzymywac dowolnie długie przypony. Trwałe, lekkie, idealne.

Na początku do wody powędrowało kilka koszyków zanęty.  Następnie gotowy zestaw z przynętą.  

Łowiłem na doskonały pickerek 2,7 m KONGER IMPACT oraz kołowrotek z tej samej serii o wielkości 3000. Żyłka główna 0,22 Steelon feeder.

W dniu łowienia uciąg wody był dość silny. Wędkę trzymałem na podpórce ok 1 m nad wodą ze wzgląu na płynącą pojedyńzo roślinność.

Do zakładania na haczyk miałem przygotowaną ochotkę, pinki i grube kolorowe robaczki.

Zacząłem od pinek. Było sporo brań jednak dominowała drobna płotka.

     

Po zmianie na ochotkę brania były niemal natychmiastowe lecz wielkość ryb pozostawiała wiele do życzenia.

Dopiero gdy na haczyk powędrowąły grube robaki w ilości 2-3 najcieńsza szczytówka mojego Impacta zaczęła wyginać się mocniej.

Do podbieraka zaczęły trafiać leszczyki.

a także coraz większe płocie.

Nie obyło się bez ciekawskich okoni..

  

oraz jazgarzy. Jednak w grudniu cieszy każda ryba.

Gdy kanałem zacząły płynąć całe połacie zielska schowałem szczytówkę pod wodą. 

 

Była to jedyna metoda aby móc dalej skutecznie łowić.

 W międzyczasie starałem się dobrać optymalna długość przyponu. Im krótszy tym brania agresywniejsze ale skuteczność zacięć była na poziomie 30%.

Wydłużenie przyponu do 70 cm zaowocowało pewnymi braniami większych płoci i pojedyńczych leszczyków. 

Podawanie niewielkich ilości bogatej zanęty nie powodowało przekarmienia ryb.  Drobnica szybko się nasycała ale większe ryby ciągle były aktywne. 

Kolejne feederowanie już wiosną przed Mistrzostwami Okręgu na zbiorniku Wykrot.