Wędkowanie z kutrów na Bałtyku

Wędkarstwo morskie jest jedną z najszybciej rozwijających się w Polsce dyscyplin wędkarskich. Jeszcze trzydzieści lat temu, tylko nieliczne jednostki pływające zabierały chętnych na rejsy wedkarskie. Szlaki przecierały kuter "Jubilat", oraz katamaran "Kubuś".

Dzięki chęci poznania czegoś nowego, odnalezienia się w zupełnie innym wędkarskim klimacie, rzesza zwolenników bałtyckich połowów stale rosła. Nie bez znaczenia była tu też pomoc naszych kolegów z Niemiec, u których tradycja wędkowania w morzu jest znacznie bogatsza. W chwili obecnej możemy się pochwalić już ponad trzydziestoma edycjami Mistrzostw Polski w Połowach z Dryfujących Łodzi na Przynęty Sztuczne. Wraz z rozwojem dyscypliny, ogromnym modyfikacjom ulegał również sprzęt służący do wędkowania. Dziś nie wystarczy już przysłowiowy kij od szczotki, kołowrotek bardziej przypominający betoniarkę, czy żyłka kupiona w sklepie z artykułami gospodarstwa domowego... Wspólczesny wędkarz morski wie, jakiego sprzętu potrzebuje. Umie dostosować się do panujących warunków, a to wymaga posiadania w swoim arsenale bardzo zróżnicowanego asortmentu. Jest bowiem wielka różnica, czy wybieramy się wiosną do Władysławowa, gdzie musimy być przygotowani do łowienia nawet na 80-90 m., a jesiennymi połowami w Darłówku, kiedy dorsz zbliza się do brzegu i możemy go łowić już na kilkunastu metrach

Wychodząc na przeciw potrzebom rynku, firma KONGER tworzy sprzęt dla szerokiego spektrum morskich łowców. Zarówno dla wędkujących wyłącznie na Bałtyku, jak i tych, którzy próbują swych sił na wodach norweskich, czy znacznie dalszych akwenach południowych.

Pomagają nam specjaliści, często zawodnicy sięgający po najwyzsze laury na zawodach rangi Mistrzostw Polski, czy Europy. Stały, bezpośredni kontakt ze światowymi nowinkami i nowościami, pozwala nam wciąż się udoskonalać i zadowalać nawet najwybredniejszych klientów.

 Wędzisko

Dobór odpowiedniego wędziska uzależniony jest od wielu czynników. Zależy od rodzaju i masy przynęty, głębokości łowiska, prędkości dryfu, oraz osobistych upodobań wędkarza. Łowiska płytkie - do 30-40 m wymagają zastosowania dłuższych wędzisk. Pozwalają one na wykonanie dłuższego, precyzyjnego rzutu. Stwarzają możliwości bardziej zróżnicowanego prowadzenia przynęty, lepszej obserwacji szczytówki. Coraz częściej możemy zaobserwować na kutrach wędkarzy łowiących ponad 3 metrowymi wedziskami. I nie jest to wcale przesada. Co innego łowiska głębokie. Gdy łowimy na ponad 70-cio metrowej głębi, nie musimy rzucać daleko, bo praktycznie każdy rzut, jaki wykonamy na stronie napływowej skończy się tym, że przynęta i tak od razu znajdzie się pod kutrem. Długi opad praktycznie uniemożliwia prowadzenie przynęty "do siebie". Łowimy w zasadzie w pionie, a do tego długie wędzisko nie jest konieczne. W zupełności wystarczy długość 2,1 - 2,4m, o masie wyrzutu uzależnionej oczywiście od wielkości przynęty. Na ponad 70-cio metrowych głębokościach, raczej nie stosuje się pilkerów lżejszych niz 150 gram, czyli wędka nie może być zbyt delikatna. Jednakże tu też nie należy przesadzać. Kij o CW do 200 - 250 gram  w zupełności powinien wystarczyć.

Kołowrotek

O czym powinniśmy pamiętać przy kupnie kołowrotka morskiego...? Przede wszystkim zwrócić musimy uwagę na jego wytrzymałość. Warunki na morzu bywają różne, masa przynęt i wyciąganych ryb też powodują duże obciążenie dla naszego sprzętu. Kołowrotki często poddawane są naprawdę ciężkim wyzwaniom. Wytrzymałość i odporność kołowrotka nie znaczy wcale, że musi on być monstrualnych gabarytów. W zupełności wystarczy nam taki, który ma pojemność 250 - 300 m. plecionki 0,18, przełożenie 1:4,8 - 6. Ale warto, żeby był solidny. Żeby nie pękł od uderzenia o reling, czy żeby zębatka nie pokruszyła się, kiedy podnosimy kilogramową rybę... Nie ilość łożysk jest najważniejsza, a jego konstrukcja. Ilość metalowych elementów. Morski kołowrotek będzie cięższy, ale musimy wierzyć, że nas nie zawiedzie.

Linka

Gruba żyłka, czy cienka plecionka? A może gruba plecionka? Odpowiedź jest jedna. Plecionka. A czy gruba?
Nie polecam łowić grubiej niż 0,20. Przy tej grubości linki, nasz pilker opada znacznie dłużej na dno i dużo ciężej go przy tym dnie utrzymać, szczególnie przy mocnym dryfie i dużej głębokości. Po co nam plecionki o wytrzymałości 30 - 40 kg? Przede wszystkim łowimy dorsze o masie nie przekraczającej 4 - 5 kg. Oczywiście, zdarzają się znacznie większe, zdarzają się "dublety"po 5 - 7 kg. Ale nie oszukujmy się, nie są to zdarzenia nagminne. Oczywiście są jeszcze zaczepy... Ale czy plecionka 0,30 pomoże nam kiedy zahaczymy wrak, albo siatkę rybacką? Nie. Spowoduje tylko, że będziemy się męczyć z jej zerwaniem... Stosowanie plecionek 0,16 - 0,18 wcale nie będzie przesadą. A jest wielu wędkarzy łowiących jeszcze delikatniej...

Przynęty

To temat rzeka. Każdy wędkarz ma swoje ulubione pilkery, w które wierzy i często ta wiara to połowa sukcesu. Ktoś lubi "tobiasze", inny "łyżwy", a jeszcze inny nie zakłada nic innego poza miodową "Borą".

Dobór optymalnej przynęty zależy oczywiście od warunków w jakich się znajdujemy. Przynęta powinna być dobrana tak, aby miała kontakt z dnem, ocierała się o nie wzniecając chmurki z osadów dennych, piasku, czy mułu.

 

To doskonale imituje umykające fląderki i inne wodne stworzenia stanowiące pokarm dorszy. Oczywiście, są dni, kiedy najlepiej spisuje się "szybująca" przynęta. Kiedy brania przy dnie są słabe, warto spróbować, czy ryb nie ma wyżej. Czasem powie nam o ty szyper obserwujący echosondę, a czasem musimy troszkę pokombinować i szukać ryb na różnych głębokościach.


Idealnym rozwiązaniem jest zastosowanie  zestawu z przywieszkami, które przywiązuje się powyżej pilkera. Można używać jednej, lub dwóch, choć często na kutrach obserwuje się "łowców", którzy miewają i po 5 przywieszek...

Przywieszką może być twister, ripper, czasem streamer lub większa mucha.

Doskonale sprawdzają się tzw kiełki. To małe gumki, które nie zaburzają pracy pilkera, przypominają wesz morską, czyli naturalny pokarm dorsza. Najczęściej używanym kolorem przywieszek jest jaskrawa czerwień. Często połączona z czernią. Oczywiście, nie jest to jedyny skuteczny kolor.

W słoneczne dni, niezastąpiona bywa guma motor oil z pieprzem... Tak jak w spiningu, dobór przynęty zależy od bardzo wielu czynników. W ostatnim czasie na ryku pojawiło się wiele nowych przynęt spiningowych, które z powodzeniem można używać na morzu.

Świetnie sprawdzają się gumy Grubber Shad

oraz BigTail Twist

a czasem zaskakująco skuteczne bywają Power Gruby.

Te doskonale pracujące gumy wygrały w krótkim czasie już niejedne morskie zawody.

Nie należy zapominać o najważniejszym elemencie zestawu z pilkerem czyli.. kotwicy. Największe sztuki spadają przez stępione haki. Należy dbać o ich ostrość. Stosowane przez naszą drużynę niezawodne kotwice Kamatsu pozwalają na długo zapomnieć o tym problemie.

Łowiska

W Polsce mamy kilka, bądź nawet kilkanaście portów oferujących rejsy dla wędkarzy. Najbardziej znane to : Darłówko, Łeba, Ustka, Kołobrzeg i Władysławowo. Największymi głębokościami charakteryzuje się Władysławowo. Tu momentami łowi się nawet na 80 - 90 metrach. Wymaga to nieco cięższego sprzętu, a samo wędkowanie jest raczej pozbawione finezji. Poza tym, niewymiarowy dorsz, którego powinniśmy wypuścić, wyciągnięty z tak dużej głębokości, praktycznie nie ma szans na przeżycie. Znacznie ciekawszymi łowiskami są moim zdaniem Darłówko, bądź Łeba, gdzie łowi się znacznie płycej. Tu używamy lżejszych przynęt, możemy łowić z "pełnego rzutu", a sama technika łowienia często bardziej przypomina słodkowodne "sandaczowanie".  A hol ryby z niewielkiej głębokości dostarcza nieporównywalnie większych emocji niż siłowe wleczenie nieruchawego „worka” z 90 metrów...

Technika łowienia

Zarówno na dużej i małej głębokości musimy tak pracować kijem, żeby nadać przynęcie ruch imitujący potencjalną zdobycz dorsza - małego śledzia, tobiasza, czy inne żyjątka którymi żywią się wątłusze. Łowiąc w głębinach, praktycznie cały czas w pionie nie mamy zbyt wielu możliwości wyboru jak prowadzić przynętę. Góra - dół, mocniej, delikatniej i to w zasadzie tyle. Można oczywiście szarpać mając zakres ruchu "kolano - ucho", ale to pomaga jedynie w podhaczeniu ryby za dowolną część ciała... A przecież chyba nie o to nam chodzi....
Wędkarze często zastanawiają się jakie ustawienie kutra jest skuteczniejsze - odpływ, kiedy kuter oddala się od opuszczonej przynęty, czy też napływ, kiedy rzucamy daleko przed siebie, a kuter napływa na zarzuconą przynętę.
Odpływ wymaga nieco większej masy pilkera, tak żebyśmy mieli cały czas nad nim konrolę i utrzymywali go przy dnie. Na napływie natomiast łowimy lżej, więcej pracy wykonujemy kołowrotkiem - cały czas musimy kontrolować napięcie plecionki, a co za tym idzie zwijać jej nadmiar. Właśnie tutaj przyda nam się dłuższe wędzisko, które pomoże nam mieć cały czas kontakt z przynętą i pozwoli byskawicznie zareagować na branie.

Kutry

Które stanowisko na kutrze jest najlepsze? To trudne pytanie, bo każda jednostka jest inna. Wiele zależy od tego, gdzie zainstalowana jest echosonda. Szyper posługując się sonarem, kiedy odnajduje ławicę zatrzymuje się i daje sygnał do łowienia. To tylko teoretycznie jest takie proste. Szyper wybierając łowisko musi brać pod uwagę takie czynniki jak to w którą stronę jest dryf, jego siłę... Nie pownien jedynie stanąć rybom "na głowach", ale patrzeć troszkę szerzej i pozwolić obu burtom połowić. Optymalne jest zatrzymanie jednostki w pewnej odległosci od namierzonej ławicy, napłynięcie na nią najpierw jedną burtą ( napływową ), przepłyniecie nad rybami, a poźniej drugą ( odpływową ).
W praktyce jednak najlepiej sprawdzają się dziób i rufa. To miejsca, które pozwalają na zbadanie znacznie większego obszaru łowiska, niż stanowiska umieszczone na burtach. Z burt mozemy rzucać tylko i wyłącznie przed siebie. Warto pamiętać, że na dziobie zawsze troszkę bardziej "buja" i dla osób o wrażliwszych żołądkach, znacznie bezpieczniejsze będą stanowiska umieszczone na rufie.
Standardowo rejsy trwają 8 - 10 godzin. Coraz popularniejsze stają się tzw "dobówki", czyli wypłynięcia 24 - godzinne. Przy takich wyprawach warto sprawdzić czy na kutrz znajduje się chłodnia, bądź większa lodówka. Szczególnie latem, delikatne mięso ryb może się zwyczajnie zepsuć, kiedy przez kilkanaście godzin pływa w pojemniku, a my w wędkarskiej gorączce nie pamiętamy, żeby co jakiś czas wymienić rybom wodę.

Ryby

Naszą głowną zdobyczą będzie oczywiście dorsz.

Stanowi on ponad 90 % ryb łowionych z kutra.
Czasem, szczególnie wiosną, szyprowie organizują rejsy na śledzie. Coraz częściej przyłowem bywają "egzotyczne" dla nas ryby, takie jak czarniak bądź makrela. Nie można też zapomnieć o ślicznym w swej brzydocie kurze diable.

Musimy jednak pamiętać, że jest to ryba objęta ściesłą ochroną. Niespodziankę może nam zrobić belona, żerująca w górnych partiach wody i atakująca przynętę w opadzie, bądź przy szybkim wyciąganiu pilkera.

No i łosoś... Na otwartym morzu mamy szansę na kontakt z tą naprawdę potężną rybą. Często takie spotkania są krótkie i kończą się zdemolowaniem zestawu. Piętnasto, czy dwudziestokilogramowa ryba bywa często przeciwnikiem nie do utrzymania na mocnym przecież zestawie dorszowym...

Ubiór

Niezależnie od pogody, jaka jest na brzegu, trzeba pamiętać, że na otwartym morzu warunki mogą być zupełnie inne. Zawsze warto mieć ze sobą coś nieprzemakalnego, zapasową bluzę, skarpetki. Kuter to nie plaża i wejście na jednostkę w koszulce i sandałach, mimo pięknej pogody, może skończyć się przemarznięciem i w najlepszym wypadku przeziębieniem. Antypoślizgowe podeszwy butów pomogą w utrzymaniu równowagi przy większych przechyłach. Czapka uchroni nas przed poparzeniami, bądź w wyjątkowych przypadkach udarem słonecznym. Słońce na morzu jest bardzo zdradliwe. Może wiać lekka bryza, niewielkie falki będa nas chłodzić, a my nawet nie będziemy czuć kiedy nasza skóra będzie coraz czerwieńsza... W chłodniejsze dni warto mieć na sobie jedną warstwę więcej niż ubralibyśmy się na brzegu.

Wędkowanie w Bałtyku może być niezapomnianą przygodą. Warto potraktować takie łowienie jak coś innego, nowego. Nie traktować wędkarstwa morskiego jak sposobu na  zdobycie mięsa. Łowiąc niewymiarowe ryby należy je wypuszczać, nie zabierać każdej, którą wyciągamy z morza. Czym się różnie niewymiarowy dorsz od krótkiego szczupaka? Czy zabieramy małe sandacze, sumy, czy inne słodkowodne ryby? Spróbujmy potraktować Bałtyk i jego ryby z szacunkiem. Na pewno nie będziemy żałować, bo za kilka, kilkanaście lat dalej będziemy mogli się cieszyć ze wspaniałych morskich wypraw.

 

Do zobaczenia na kutrze.

Piotr Kozak